Dzień Teatru Publicznego. Widzimy się na widowni

Dzień Teatru Publicznego. Widzimy się na widowni

23 maja w Polsce po raz pierwszy obchodzony jest Dzień Teatru Publicznego. Został on ustanowiony z okazji przypadającej w tym roku 250. rocznicy powołania pierwszego zawodowego...
opublikowano 23 maja 2015

23 maja w Polsce po raz pierwszy obchodzony jest Dzień Teatru Publicznego. Został on ustanowiony z okazji przypadającej w tym roku 250. rocznicy powołania pierwszego zawodowego i publicznego teatru polskiego. W obchody włączyło się 100 teatrów z 44 polskich miast. Co jubileusz przynosi widzom?

Obchodzony w sobotę Dzień Teatru Publicznego miał być zachętą do spotkania w teatrze i zwrócenia na niego oczu szerokiej publiczności. Dzięki organizowanej przez Instytut Teatralny przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego akcji „Bilet za 250 groszy” Polacy otrzymali szansę przekonania się, że teatr jest wciąż miejscem żywym, miejscem, które potrafi mówić do widza i o widzu.

Na 115 teatralnych widowniach polskich teatrów publicznych zasiądą w sobotę nie tylko widzowie, którzy do teatru zaglądają często, ale także – a może przede wszystkim – osoby, które z różnych powodów, również materialnych, na co dzień nie uczestniczą w życiu teatralnym.

Teatr od świtu

Sprzedaż biletów w symbolicznej cenie 250 groszy przeprowadzono w 100 teatrach. Rozpoczęła się 11 maja i… w większości przypadków tego dnia została zakończona. Długie kolejki ciągnące się spod kas teatrów były widokiem w polskich teatrach niespotykanym. W wielu miejscach sprzedaż trwała godzinę, dwie, a czasami zaledwie kwadrans. Dla pracowników i setek wolontariuszy teatrów oznaczało to duże wyzwanie organizacyjne. Ci, którym tym razem nie udało się kupić biletów kolejną szansę otrzymają być może już za rok bo jest szansa, że Dzień Teatru Publicznego na stałe zagości w kalendarzu i będą mu towarzyszyły podobne akcje.

– Wielki sukces akcji jest niemożliwym do podważenia, twardym dowodem na konieczność istnienia teatrów publicznych i to w całej ich różnorodności i liczbie. A ponieważ w Polsce dotacja jest tak naprawdę dopłatą do biletu, to dla decydujących o wysokości tych dotacji – a mających dobro  widzów na względzie – to jest też dowód na to, że dla wielu osób cena biletów jest za wysoka. Prosta kalkulacja: gdyby dotacje były wyższe, ceny biletów mogłyby być niższe – tłumaczy Dorota Buchwald, dyrektor Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego, który jest koordynatorem obchodów jubileuszu 250-LECIA TEATRU PUBLICZNEGO W POLSCE, w tym akcji „Bilet za 250 groszy”.

Czy tak entuzjastyczny odzew widzów mógł dziwić? – Raczej wzbudzać zachwyt, że są ludzie gotowi wstać o 4.00 rano, żeby stanąć w kolejce po bilet do teatru…. Czy to nie jest warte inwestycji publicznych pieniędzy? – dodaje dyrektor Instytutu.

Bilety na spektakle grane 23 maja z okazji Dnia Teatru Publicznego mogły być sprzedawane tylko w kasach, co stanowiło ważny element akcji. Chodziło o to, aby widzowie, którzy w teatrach pojawiają się rzadko, przypomnieli sobie do nich drogę oraz poświęcili chwilę na – dzięki temu może bardziej świadomy – wybór interesującego ich spektaklu.

Chociaż teatrom nie sugerowano repertuarowych wyborów, to często wychodziły one z propozycjami swoich najlepszych przedstawień. Wiele teatrów zgłaszało kilka spektakli, czego najlepszym przykładem jest Teatr Narodowy, który w sobotę zagra na wszystkich scenach.

W Warszawie na jubileuszowe afisze trafiło ponad 20 tytułów – najwięcej w kraju. Ale do akcji włączyło się także wiele teatrów z mniejszych ośrodków.

Teatr w poszukiwaniu „pośredników”

Akcji „Bilet za 250 groszy” towarzyszyła kampania „Przeżyjemy w teatrze”, realizowana przede wszystkim w przestrzeni publicznej. Ma ono przypominać, że zarówno w przeszłości, jak i obecnie, to właśnie teatr jest ważnym miejscem dyskusji i refleksji na temat rzeczywistości. Hasło od początku prezentowane było za pośrednictwem artystów innych dziedzin, rysowników i mistrzów street artu. W Krakowie specjalną kurtynę dla Narodowego Starego Teatru namalował Mikołaj Małek. Jakub Woynarowski przygotował projekt muralu, który w połowie maja stał się projektem „publicznym” w pełnym znaczeniu tego słowa. Instytut Teatralny zobowiązał się do sfinansowania przynajmniej jednej realizacji pracy i zaprosił wszystkie instytucje, dysponujące przestrzenią, w której mogłaby ona powstać, do składania swoich „ofert”. 28 maja na ścianie Teatru Polskiego we Wrocławiu odsłonięty zostanie z kolei mural autorstwa kolektywu DWA ZETA, czyli Karoliny Zajączkowskiej i Sławka ZBIOKA Czajkowskiego.

Innym elementem kampanii były satyryczne rysunki czołowych polskich autorów – m.in. Marka Raczkowskiego, Andrzeja Wieteszki, Janka Kozy czy Przemysława „Trusta” Truścińskiego. Wszystkie rysunki łączy to, że komentują rzeczywistość za pomocą „teatralnych pojęć”, które weszły do powszechnego użycia. Stąd hasła: „Moje życie seksualne to monodram”, „Współczesny lans to jakaś farsa”, „Twoje rodzinne spotkania to jakiś dramat?” i inne, w których „język teatralny” splata się z codziennością. Prace pojawiły się na ulicach największych polskich miast w połowie maja.

Obchody jubileuszu 250-LECIA TEATRU PUBLICZNEGO W POLSCE nie kończą się w maju. Trwać będą aż do grudnia a ich kulminacja nastąpi jesienią.

Zobacz również