POLSKI TEATR ZAGŁADY NAGRODZONY

POLSKI TEATR ZAGŁADY NAGRODZONY

Książka "Polski teatr Zagłady" prof. Grzegorza Niziołka została laureatem tegorocznej Nagrody im. Jana Długosza za najlepszą książkę humanistyczną 2013 roku. Książka...
opublikowano 23 października 2014

Książka „Polski teatr Zagłady” prof. Grzegorza Niziołka została laureatem tegorocznej Nagrody im. Jana Długosza za najlepszą książkę humanistyczną 2013 roku. Książka została wydana nakładem Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego oraz Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Nagrodę wręczono podczas gali w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie, tradycyjnie pierwszego dnia Międzynarodowych Targów Książki.

Laudacja prof. Ryszarda Nycza„Polski teatr Zagłady” Grzegorza Niziołka opowiada i analizuje – w równie odkrywczy sposób – trzy historie. Wszystkie mówią o osobliwym „niedowidzeniu” Zagłady w powojennej polskiej kulturze, rozwijającej się przecież w społeczności świadków Zagłady i w otoczeniu przepełnionym jej znakami – pisze prof. Ryszard Nycz.

Pierwsza jest historią polskiego teatru ostatniego 70-lecia rozpatrywaną w perspektywie tematyki holokaustowej – jej obecności w teatrze od spektakli Osterwy i Schillera z 1946 do „(A)polonii” Warlikowskiego (oraz w plastyce, filmie, literaturze), jak też szczególnych losów jej „złej widzialności”; obecności wypieranej, rzadko i niechętnie dostrzeganej przez widownię i krytyków.

Druga proponuje spojrzenie na Zagładę (które było już udziałem jej pierwszych świadków) w kategoriach okrutnego teatru życia codziennego i dramatycznie podzielonej wspólnoty, w obrębie której separacja „aktorów” od „widzów” nie chroniła bynajmniej tych ostatnich od poczucia współudziału, winy i wstydu. Spojrzenie autora kieruje się zwłaszcza na dotąd przeoczaną u nas kategorię tej widowni – gapiów, Hilbergowskich „bystanderów”, a następnie docieka, jak przestrzeń teatru stawała się po wojnie miejscem aktywowania owych tłumionych traumatycznych doświadczeń wojennych. Trzecia zaś ukazuje teatr jako medium świadczenia o rzeczach pozateatralnych; jako niedoceniane a wrażliwe i demaskatorskie medium społecznego doświadczenia Zagłady, które było także wypieranym doświadczeniem codziennego znikania żydowskich sąsiadów, opuszczonych rzeczy, opustoszałych domów i dzielnic…

Grzegorz Niziołek przekonująco dowodzi, jak zabiegi i wybiegi wspólnotowej świadomości i nieświadomości, polityki pamięci i polityki zapomnienia, afektywne psychomachie narodowego ducha wcale nie doprowadziły do trwałego zabliźnienia się rany po Zagładzie żydowskiej części podzielonej polsko-żydowskiej wspólnoty. Zamiecione pod dywan rachunki krzywd, ślady win, wstydliwe, niezałatwione sprawy – niczym trupy schowane w szafie – w końcu wypadają, bądź przynajmniej nie dają o sobie zapomnieć. „Polski teatr Zagłady” wskazuje drogę, jak przez oryginalne, niekiedy wirtuozowskie, analityczne przepracowanie zbiorowej pamięci tego traumatycznego doświadczenia można poradzić sobie z tym problemem. A że książka jest świetnie napisana, edytorsko opracowana i wydana, przykuwa uwagę i angażuje wrażliwość czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.

„Sztuka nie naśladuje tego, co można zobaczyć, lecz czyni widocznym” – powiedział kiedyś Paul Klee. Praca Grzegorza Niziołka, przy bogactwie pioniersko podjętych kwestii nie może być oczywiście wyczerpującym, wszechstronnym, systematycznym, w pełni zniuansowanym ich przedstawieniem i opracowaniem. Należy do tej innej, rzadszej kategorii studiów humanistycznych, które realizują wspomnianą dewizę prawdziwej sztuki (tu także w sensie: sztuki humanistycznej myśli): pozwala zobaczyć coś, co – mimo swej doniosłości – dotąd wymykało się społecznej uwadze, a czego odtąd nie będzie już można przeoczyć. Podkreślam to, bo odkrywcze opracowanie spraw społecznie doniosłych a wypieranych staje się ostatnio znakiem rozpoznawczym bodaj najbardziej obiecującego nurtu polskiej humanistyki.

„Polski teatr Zagłady” należy bowiem do tych rzadkich jeszcze, a bardzo potrzebnych książek które rozbrajają „miny” polskiej pamięci i historii, oczyszczają pole teraźniejszości z zalegających w niej „niewybuchów” i toksycznych skażeń przeszłości. Dzięki temu, uwalniają (uwolnić mogą…) myślenie, emocje i działanie spod władzy upiorów i widm przeszłości, otwierając przestrzeń otwartego sporu – pozbawioną dogmatów, urazów i kompleksów – o tym, co dziś i jutro najważniejsze dla jednostek i dla zbiorowości. Jeśli szukać społecznej racji bytu dla humanistyki dzisiejszej, to – sądzę – trudno znaleźć lepszą.

KUP KSIĄŻKĘ:

Książkę dostępna na stronie księgarni PROSPERO [ tutaj ] i w dobrych księgarniach w całej Polsce.

Zobacz również