Jedyną moją pasją jest teatr

Jedyną moją pasją jest teatr

Sam o sobie mówi, że jest autoironiczny, uwielbia Kabaret Starszych Panów, Piwnicę pod Baranami, Jamę Michalika, Wiesława Michnikowskiego. Urzekają go detale.
opublikowano 25 listopada 2019

Bardzo ciekawy ten wywiad-rzeka z Adamem Ferencym. Dobrze, że Mai Jaszewskiej udało się namówić aktora na rozmowy. O czym? O wszystkim. O rolach w filmie i teatrze, książkach, przyjaźni, muzyce, religii, ciszy, przesądach, wpływie PRL-owskiego reżimu na sztukę, studiach, a potem pracy pedagogicznej na warszawskiej PWST, gotowaniu, rodzinie.

Tematów jest czterdzieści jeden, więc nie sposób ich wszystkich wymieniać. Rozmówcy spotykają się, żeby porozmawiać na określony temat. I są to spotkania, z których zapis wynosi kilka stron, a czasami tylko jedną, dwie. „Usiłuję znaleźć formalny klucz do takiej rozmowy – pisał do Mai Jaszewskiej Adam Ferency w odpowiedzi na prośbę o wywiad-rzekę – Musiałyby one mieć pozornie chaotyczny charakter, tak jak chaotyczne są nasze czasy”. I taka jest ta książka, chaotyczna, w której rozmówcy przerzucają się z tematu na temat.

„- Podstawą mojego myślenia jest konstatacja, że człowiek jest zły. Naturą człowieka jest zło, moja droga, a nie dobro” – zaznacza aktor już na samym początku. Ta konstatacja będzie się przewijać przez kolejne rozmowy. Jego spostrzeżenia o czasach nam współczesnych nie napawają otuchą. Uważa, że „- nasze czasy rozmyły znaczenia i granice, zatraciły kierunkowskazy”. Tęskni do dawnych czasów, brakuje mu przedwojennych żydowskich mieszkańców Warszawy. Wspomina jak w Antwerpii w piątkowy wieczór zobaczył grupy pejsatych mężczyzn w lisich czapach i chałatach – jakby duchy wyłoniły się z przeszłości. Z rozrzewnieniem wspomina nawoływania handlarzy ulicznych i rzemieślników z czasów swojego dzieciństwa. Przydusza go tempo rozwoju komunikacyjnego i technologicznego.

Sam o sobie mówi, że jest autoironiczny, uwielbia Kabaret Starszych Panów, Piwnicę pod Baranami, Jamę Michalika, Wiesława Michnikowskiego. Urzekają go detale. Nie znosi podróży, tłumu, improwizacji, zdjęć, przeraża go krzyk.

Uważa, że „- W obrębie sztuki trzeba opanować dwie rzeczy – być wiecznym debiutantem i wiecznym amatorem. Wtedy jest cień nadziei, że robi się coś z sensem.” Ale też „- Aktorstwo również może Cię tak wessać, że zgubisz samego siebie”; „- nieustanne zmiany stanu świadomości, które funduje aktorstwo, są narkotycznym doświadczeniem. Jak raz tego doświadczysz, nie da się potem bez tego żyć”. A najważniejsze jest chyba w tej książce jego fundamentalne wyznanie: „- Jedyną moją pasją jest teatr”.


„Nie i tak. Adam Ferency w rozmowie z Mają Jaszewską”
Wydawnictwo Helion, Gliwice 2018

Powiązane

Zobacz również